Bądź na bieżąco! Zadzwoń teraz: 570 550 033
I.V. Clinic
I.V. Clinic

Vitamina C – Święty Graal medycyny?

Zacznę od wyjaśnienia wszystkim tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą (mam nadzieję że jest ich niewielu) bądź tym którzy nie do końca są przekonani – witamina C to kwas L-askorbinowy. Litera L (z łac. laevus – lewy) jest oznaczeniem izomeru i nie ma nic wspólnego z handlowym sloganem „lewoskrętna”. Co więcej jest tylko jedna witamina C – ta sama występuje w żywności i w suplementach. Oznacza to, że syntetycznie pozyskana witamina C jest dokładnie taka sama jak „naturalna” pochodząca z owoców i warzyw. Oczywiście korzystniej jest spożywać witaminę C z żywności niż z suplementów, ale głównie dlatego że równocześnie pozyskuje się wiele innych, istotnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu związków chemicznych. Konkludując: lewoskrętna witamina C nie istnieje! Jest to jedynie chwyt marketingowy.

Ale od początku…
Witamina C po raz pierwszy została wyizolowana z soku z cytryny w czystej, krystalicznej postaci przez Kinga w 1932 roku jako substancja antyszkorbutowa. Okazało się że jest to ta sama substancja, którą 4 lata wcześniej, bo w roku 1928, wyodrębnił węgierski uczony Szent-Györgyieg z owoców i jarzyn. Związek ten nazwano kwasem askorbinowym, od nazwy łacińskiej – scorbutus (gnilec) do której prowadził jego niedobór lub brak w diecie. Szkorbut szczególnie niebezpieczny był dla marynarzy. Plaga zaczęła się pod koniec XV wieku, wraz z nastaniem ery wielkich odkryć geograficznych, podczas których nie mieli oni dostępu do świeżych warzyw i owoców. Jednym z bardziej znanych opisów szkorbutu jest sporządzony przez samego Vasco da Gama z wyprawy wokół Afryki do Indii (1497–1498): „Ich dziąsła puchną, deformują się, ciało gnije, wydzielając przeraźliwy fetor, tak przykry i nieznośny, że powietrze wokół jest zepsute. Nie mamy wprawy chirurgicznej ani lekarskiej, ale bez dobrych praktycznych wskazówek trzeba mimo wszystko odkrawać i obcinać zgniłe ciało bez czego chory rychło umiera (w pierwszym roku wyprawy, 100 ze 160 ludzi załogi zapadło na szkorbut). Na początku 1498 roku wszyscy na statku stracili na wadze, są trupiobladzi, dziąsła im spuchły, są owrzodzone, czarne jak węgiel, zęby się chwieją. Na początku liczy się te, które wypadły, potem te, które pozostały”.

Rozwiązanie problemu pojawiło się dopiero w XVIII wieku wraz z doświadczeniami Jamesa Linda, szkockiego lekarza i badacza. To on dowiódł że dodanie soku z cytryny do diety marynarzy chroni przed wystąpieniem szkorbutu zaś u już chorujących powoduje powrót do zdrowia. Zresztą leczyły nie tylko cytryny ale także inne cytrusy oraz… kiszona kapusta. To dzięki niej jeden z najsłynniejszych żeglarzy w historii James Cook rozpoczęty w 1768 roku rejs dookoła świata zakończył nie straciwszy ani jednego marynarza z powodu szkorbutu.
Co ciekawe … szkorbut powraca! Wydawałoby się że jest to choroba powszechnie poznana a leczenie jej proste. Tymczasem w 2016 roku opublikowano artykuł opisujący przypadek walijskiego nastolatka, który zmarł w wyniku zatrzymania akcji serca, jako powikłania awitaminozy! Jednym z objawów, które wcześniej pojawiły się u niego był obrzęk dziąseł oraz luźno osadzone, ruszające się zęby (znamy to?). Jak się potem okazało to nie jedyny taki przypadek. Niedługo potem prof. Jenny Guton ze szpitala uniwersyteckiego w Sydney (!) opisała 11 podobnych przypadków- głównie pacjentów chorujących na cukrzycę, których dieta uboga była w warzywa i owoce.
Konieczność suplementowania witaminy C u człowieka wynika z braku możliwości jej samodzielnego wytwarzania i magazynowania w organizmie. Większość zwierząt posiada zdolność do syntezy witaminy C. Natomiast człowiek, wraz z innymi naczelnymi oraz, uwaga- świnką morską, pozbawiony jest tej umiejętności. Prawdopodobnie jest to wynikiem mutacji genetycznej, która zaszła u naszych przodków około 40 milionów lat temu.

Dawkowanie
Pierwsze zalecenia dotyczące podawania witaminy C związane były z leczeniem szkorbutu. Jeszcze w trakcie II Wojny Światowej British Royal Air Foirce zalecało swoim pilotom przyjmowanie dawki 10mg wit C/dzień.
Kolejne badania podjęte zostały w latach 60-tych poprzedniego stulecia. Prowadzone były w USA na więźniach w Stanie Iowa. Na ich podstawie stworzono RDA (Recommended Dietary Allowance- dawka zalecana) obowiązujące do lat 90-tych. Zalecana dawka witaminy C wynosiła 60mg/dz.
W 2000 roku rozpoczęto prace w Institute of Medicine (obecnie National Insitute of Medicine, NY, USA) nad określeniem koniecznej dziennej dawki witaminy C. W badaniach oparto się na 3 zmiennych:
– sub-maxymalnycm stężeniu witaminy C w neutrofilach,
– stężeniu zabezpieczającym przez wystąpieniem stresu oxydacyjnego,
– przy jednoczesnym minimalnym wydalaniu witaminy C z moczem.
Na podstawie wyników badań naukowcy określili minimalną dzienną dawkę witaminy C na 2000mg/dz.

Działanie
Powszechnie wiadomo że witamina C jest substancją bardzo aktywną biologicznie. Jest istotnym elementem bardzo wielu niezwykle ważnych szlaków metabolicznych, stymulując różne procesy biochemiczne w organizmie. Jest też najbardziej znanym antyoksydantem. Na ten temat napisano już wiele znakomitych artykułów. Tylko dla przypomnienia poniżej wyszczególnię główne obszary jej działania:
– jedną z najważniejszych funkcji biologicznych witaminy C jest biosynteza kolagenu- białka wchodzącego w skład skóry, zębów, kości, tkanki łącznej, chrząstek i rogówki,
– bierze udział w syntezie hormonów i transmiterów- np. noradrenaliny
– uczestniczy w przemianach steroidów, tłuszczów (np. cholesterolu do kwasów żółciowych), obniżą poziom cholesterolu,
– zwiększa przyswajanie żelaza niehemowego, wapnia, zmniejsza toksyczność Se, Cu, Co i Hg
– bierze udział w biosyntezie karnityny
– wspomaga procesy gojenia się ran
– reguluje ciśnienie tętnicze krwi oraz zapewnia sprawne działanie układu krwionośnego i serca,
– obniża stężenie glukozy we krwi

Funkcja antyoksydacyjna witaminy C
Wielokierunkowe działanie witaminy C spowodowało, że stała się ona jednym z najpopularniejszych leków. Zawdzięcza to faktowi, iż jest głównym rozpuszczalnym w wodzie antyoksydantem – czyli substancją bardzo skutecznie „wymiatającą” wolne rodniki tlenowe. Wolne rodniki, lub raczej reaktywne formy tlenu (RFT) to atomy lub cząsteczki posiadające niesparowany elektron. Dążąc do stabilizacji stają się bardzo reaktywne i odbierają elektrony innym cząsteczkom takim jak białka, kwasy nukleinowe czy lipidy- co niszczy ich strukturę i przyspiesza śmierć komórki. Co ciekawe RFT są naturalnymi produktami metabolizmu komórkowego i pełnią istotne funkcje regulacyjne wewnątrz i zewnątrzkomórkowe a także uczestniczą w unieszkodliwianiu drobnoustrojów w fagolizosomach. Ocenia się że w procesie przetwarzania tlenu około 5% uwalnia się w postaci RFT. Zakładając że w ciągu 70 lat życia wdychamy około 17 ton tlenu- daje to około 1 tony wolnych rodników!
Lista chorób wywołanych uszkodzeniami pod wpływem RFT jest bardzo długa i należą do niej między innymi: stany zapalne, nowotwory, miażdżyca, zawał mięśnia sercowego, zaburzenia immunologiczne, zaburzenia neurologiczne (choroba Parkinsona, Alzheimera, schizofrenia, stwardnienie rozsiane), schorzenia przewodu pokarmowego (choroba Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego), choroba reumatyczna oraz postępujący proces starzenia. Zbyt duże stężenia RFT uznawane są za jedne z istotniejszych czynników karcynogennych prowadzących do mutacji DNA komórkowego. Procesy powstawania wolnych rodników przyspiesza min. promieniowanie jonizujące, nadfioletowe, palenie tytoniu, przewlekły stres, spaliny, a także przyjmowanie niektórych leków np. paracetamolu, nitrazepamu, chloramfenikolu. Antyoksydanty to substancje które w stosunkowo niskim stężeniu chronią struktury komórkowe przed uszkodzeniami wywołanymi oksydacją. Stresem oksydacyjnym nazywamy zaburzenie równowagi pomiędzy reaktywnymi formami tlenu a antyoksydantami.
Witamina C dzięki unikalnej strukturze jest doskonałym donorem wodoru i tlenu. Główne antyoksydacyjne działanie witaminy C przejawia się w ochronnej roli w chorobie wieńcowej chorobach układu sercowo- naczyniowego (szczególnie u osób palących) a także w rozwoju nowotworów, zwłaszcza górnego odcinka przewodu pokarmowego (przełyku i żołądka). Witamina C stymuluje także układ odpornościowy poprzez pobudzanie aktywności komórek NK, limfocytów B i T oraz stymulację syntezy interferonu.

Działanie przeciwnowotworowe – prewencja i terapia
To najbardziej kontrowersyjne i jednocześnie najciekawsze z zastosowań witaminy C. Od dawna wiadomo że dieta bogata w warzywa i owoce (głównie surowe) działa prewencyjnie na występowanie nowotworów. W/g danych opublikowanych przez American Institute for Cancer Research i World Cancer Research Fund prawidłowa dieta, aktywność fizyczna oraz utrzymywanie prawidłowej wagi ciała pozwala w 30-40% zapobiegać wystąpieniu chorób nowotworowych, szczególnie raka piersi, płuc, układu pokarmowego oraz prostaty. Wiele badań epidemiologicznych potwierdza odwrotną korelację pomiędzy wysokim stężeniem witaminy C we krwi a ryzykiem zachorowania na raka. Zastosowanie witaminy C w leczeniu nowotworów zostało spopularyzowane przez prof. Linusa Paulinga (patrz poprzedni artykuł). Zalecał on przyjmowanie od 4 do 20g witaminy C dziennie- jako dawki leczniczej. Wkrótce po śmierci profesora National Insitute of Health przeprowadził własne badania w których zakwestionował wcześniejsze teorie i zalecił dawkę 200mg/dz jako wystarczającą (Recommended Dietary Allowance- RDA). Tymczasem w 2005 r Hickey, Roberts i Cathcart opublikowali przełomowy artykuł w którym dowiedli że wyniki dotychczasowych badań zostały błędnie zinterpretowane i potwierdzają działanie przeciwnowotworowe dużych dawek witaminy C. Oczywiście wszystko zależy od długości stosowanej terapii oraz zastosowanej dawki. A to sprowadza nas do jedynej możliwej drogi podania leku- drogi dożylnej. Stężenie witaminy C we krwi jest ściśle kontrolowane przez różne mechanizmy w organizmie, ograniczające jej stężenie nawet po zażyciu maksymalnych dawek doustnych. Natomiast podanie dożylne umożliwia ominięcie tych mechanizmów co pozwala na osiągnięcie stężeń 30-70-krotnie przekraczających te uzyskiwane po podaniu doustnym. Dowiedziono że po zjedzeniu 1,25g witaminy C osiągalne stężenie we krwi wynosi 135 μmol/l, zaś po podaniu dożylnym 885 μmol /l. Postuluje się że pro-oxydacyjne działanie wysokich dawek witaminy C odbywa się poprzez tzw. reakcję Fentona. Jest to kluczowa reakcja w utlenianiu lipidów błony komórkowej, utlenianiu aminokwasów oraz reakcjach, w których obecne są biologiczne środki redukujące, do których należy także kwas askorbinowy.

Wykazano, że witamina C w stężeniach farmakologicznych staje się pro-utleniaczem, charakteryzującym się cytotoksycznością w stosunku do niektórych komórek nowotworowych bez niekorzystnego wpływu na komórki prawidłowe. Dzięki poznaniu tych mechanizmów pojawiło się uzasadnienie dla stosowania wysokodawkowego askorbinianu w leczeniu niektórych form raka. Wiodącą placówką prowadzącą liczne badania kliniczne nad wpływem wysokodawkowych terapii witaminą C dożylnie jest Riodan Clinic, Kansas, USA. Dzięki olbrzymiemu doświadczeniu ośrodka postały specjalne protokoły leczenia stosowane w poszczególnych chorobach nowotworowych, określające wskazania, przeciwwskazania, czas trwania oraz dawkowanie. Należy jednak pamiętać że podawanie wysokich dawek witaminy C może także zaszkodzić. Nie jest to lek dla każdego pacjenta z nowotworem. Ponadto przed każdym podaniem leku konieczne jest wykonanie badań określających wydolność nerek, określić skłonność pacjenta do tworzenia kamieni nerkowych oraz niedobór G6PD.

Pamiętajmy – witamina C jest wspaniałym, wielozadaniowym lekiem ale jak każdy lek – może także zaszkodzić. Szczególnie przy stosowaniu terapii wysokodawkowych. Dlatego zawsze należy konsultować i leczyć się w wyspecjalizowanych placówkach medycznych posiadających odpowiednie wyposażenie i doświadczenie.